Policja i straż miejska prowadzą wzmożone działania w krakowskich szkołach i ich otoczeniu. Kontrole mają zapobiegać zagrożeniom dla uczniów, nauczycieli i pracowników placówek. Jednocześnie policja informuje, że nie potwierdzono internetowych doniesień o rzekomym niebezpiecznym wyzwaniu, które miałoby dotyczyć uczniów.
9 października funkcjonariusze policji i straży miejskiej patrolują okolice krakowskich szkół oraz prowadzą kontrole związane z bezpieczeństwem. Działania są częścią szerszej akcji prewencyjnej Małopolskiej Policji, podjętej w związku z niepokojącymi zdarzeniami, do których w ostatnich dniach dochodziło w placówkach edukacyjnych na terenie kraju.
Szczególnym nadzorem objęto szkoły podstawowe, ponadpodstawowe oraz przedszkola. Policjanci obserwują sytuację w pobliżu budynków, reagują na niepokojące zachowania i współpracują z dyrektorami oraz osobami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo placówek. W uzasadnionych przypadkach, po dokonaniu odpowiednich ustaleń, działania mogą być prowadzone również na terenie szkół.
Służby sprawdzają zgłoszenia dotyczące gróźb, zapowiedzi przemocy, informacji o podłożeniu ładunków wybuchowych czy przypadków przynoszenia do szkół niebezpiecznych przedmiotów. Każdy taki sygnał podlega weryfikacji. Policja monitoruje także informacje pojawiające się w internecie, aby ustalić, czy wskazują na rzeczywiste zagrożenie.
Policja: doniesienia o internetowym wyzwaniu nie zostały potwierdzone
Osobnym problemem są krążące w sieci wiadomości o rzekomym wyzwaniu, które miałoby zagrażać bezpieczeństwu uczniów. Policja sprawdzała te informacje, jednak na moment wydania komunikatu nie potwierdzono, aby opisywane wydarzenie rzeczywiście miało miejsce.
Funkcjonariusze apelują do rodziców, uczniów i nauczycieli o zachowanie spokoju oraz nieudostępnianie niesprawdzonych doniesień. Rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji może wywoływać niepotrzebny niepokój, a także utrudniać służbom ocenę faktycznych zagrożeń.
Policja przypomina również o konsekwencjach prawnych kierowania gróźb i celowego wywoływania fałszywych alarmów. Tłumaczenie, że groźba była żartem, próbą zaimponowania rówieśnikom lub sposobem na zdobycie popularności w internecie, nie oznacza automatycznie uniknięcia odpowiedzialności.
W przypadku osób nieletnich sprawy dotyczące takich zachowań mogą trafiać do sądów rodzinnych. Służby podkreślają, że niepokojące sygnały należy traktować poważnie, ale informacje o zagrożeniach powinny być przekazywane odpowiedzialnie i weryfikowane.





