Trzy incydenty z udziałem pasażerów wymagały interwencji funkcjonariuszy Straży Granicznej na krakowskim lotnisku. Dwie osoby zostały ukarane mandatami, a nietrzeźwy i agresywny podróżny trafił do izby wytrzeźwień.
Najpoważniejsze zdarzenie dotyczyło obywatela Polski wracającego z Bułgarii. Mężczyzna znajdował się pod wpływem alkoholu, a podczas lotu ignorował upomnienia i bezpośrednie polecenia personelu pokładowego.
Załoga przekazała funkcjonariuszom, że pasażer był wulgarny i próbował wejść do kabiny pilotów. Po lądowaniu został wyprowadzony z samolotu przez funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach.
Podróżny trafił następnie do placówki Straży Granicznej. Ponieważ nadal nie stosował się do poleceń, zachowywał się agresywnie i stwarzał zagrożenie, założono mu kajdanki. Wezwany patrol policji zbadał mężczyznę alkomatem, a później przewiózł go do izby wytrzeźwień. Jego zachowanie uznano za naruszenie porządku na pokładzie samolotu, określone w art. 210 ust. 1 pkt 9 Prawa lotniczego.
Inna interwencja rozpoczęła się jeszcze przed odlotem. Obywatel Polski wybierający się na urlop do Dubaju oświadczył podczas kontroli bezpieczeństwa, że ma w walizce bombę i noże.
Na miejsce skierowano funkcjonariuszy Zespołu Interwencji Specjalnych. Mężczyzna wyjaśnił, że chciał zażartować z pytań zadawanych przez obsługę rejsu.
Jego bagaż został sprawdzony przy użyciu urządzenia rentgenowskiego, a także ręcznie. Nie znaleziono żadnych przedmiotów zabronionych, a dane pasażera nie figurowały w dostępnych bazach. Za naruszenie art. 210 ust. 1 pkt 5a Prawa lotniczego został ukarany grzywną w drodze mandatu.
Do kolejnego zdarzenia doszło na pokładzie samolotu przylatującego ze Szwajcarii. Kapitan zwrócił się o pilną pomoc z powodu pasażera, który nie wykonywał poleceń załogi i zachowywał się wobec niej wulgarnie.
Po lądowaniu funkcjonariusze weszli na pokład i odprowadzili mężczyznę wraz z bagażem do hali przylotów, gdzie przeprowadzono czynności związane z postępowaniem mandatowym. Podróżny stosował się do wydawanych poleceń, dlatego nie było konieczności użycia środków przymusu bezpośredniego. Ostatecznie został ukarany mandatem.
Straż Graniczna przypomina, że informacje o niebezpiecznych przedmiotach, agresja oraz lekceważenie poleceń załogi są traktowane poważnie. Takie zachowanie może zakończyć się mandatem, usunięciem pasażera z rejsu, a w najpoważniejszych przypadkach również odpowiedzialnością karną lub zakazem podróżowania z danym przewoźnikiem.





