Dwa podobne zatrzymania w krakowskich sklepach pokazały, że drogerie stały się celem powtarzających się kradzieży sprzętu elektronicznego. W obu przypadkach interwencje zakończyły się ujęciem mężczyzn, którym przedstawiono zarzuty, a wartość strat liczona jest w tysiącach złotych.
Do pierwszej interwencji doszło 20 marca w rejonie Grzegórzek. Policjanci z komisariatu przy ul. Lubicz zostali wezwani do jednej z drogerii, gdzie personel ochrony ujął mężczyznę podejrzewanego o wyniesienie elektrycznej szczoteczki do zębów bez uiszczenia opłaty. Po przybyciu na miejsce funkcjonariusze przejęli zatrzymanego i rozpoczęli sprawdzanie okoliczności zdarzenia.
W toku dalszych czynności ustalono, że 42-latek miał już wcześniej pojawiać się w tym samym sklepie i dokonywać podobnych kradzieży. Według ustaleń policjantów proceder trwał od listopada ubiegłego roku, a łączna wartość utraconego towaru została oszacowana na ponad 5500 złotych. Mężczyzna został przewieziony do komisariatu, gdzie wykonano dalsze czynności procesowe.
W drugim przypadku chodziło o kradzieże elektrycznych maszynek do golenia. Do zatrzymania 41-letniego podejrzanego doszło w jednej z galerii handlowych w centrum Krakowa. Zgłoszenie dotyczyło osoby ujętej na gorącym uczynku w drogerii działającej w tej samej sieci handlowej.
Jak ustalono, nie było to jednorazowe zdarzenie. Na przestrzeni trzech tygodni mężczyzna miał kilkukrotnie kraść podobny asortyment w różnych sklepach tej samej marki na terenie miasta. W tej sprawie straty oszacowano na kwotę bliską 3000 złotych. Także on został zatrzymany i doprowadzony do policyjnej jednostki.
Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty kradzieży. Przestępstwo to zagrożone jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. Sytuacja 42-latka może być jednak poważniejsza, ponieważ odpowiada również w warunkach recydywy, co może wpłynąć na surowszy wymiar odpowiedzialności.
Te dwie sprawy pokazują, że nawet pozornie drobne kradzieże detaliczne mogą układać się w powtarzalny proceder o istotnej wartości strat.





