Strona głównaAktualnościCracovia przegrywa u siebie z Wisłą Płock

Cracovia przegrywa u siebie z Wisłą Płock

Cracovia długo szukała sposobu na Wisłę Płock, ale ostatecznie to „Nafciarze” sięgnęli po komplet punktów. W sobotnim meczu 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy, rozegranym 14 marca 2026 roku, zespół z Płocka wygrał w Krakowie 2:1. Spotkanie miało dwa zupełnie różne oblicza: po bezbramkowej, dość zamkniętej pierwszej połowie przyszła znacznie żywsza druga część, w której nie zabrakło goli, zwrotów akcji i nerwowej końcówki.


Od pierwszego gwizdka obie drużyny starały się narzucić własne warunki, choć początek nie przyniósł wielkiego tempa. Już w 2. minucie Boško Šutalo zdecydował się na strzał z dystansu, ale piłka minęła słupek. Chwilę później Cracovia miała rzut rożny, jednak po dośrodkowaniu Mateusza Klicha goście bez problemów zażegnali niebezpieczeństwo. Pasy próbowały budować grę pozycyjną, lecz brakowało im dokładności, a Wisła Płock konsekwentnie utrudniała gospodarzom rozwijanie akcji.

Zespół z Krakowa częściej utrzymywał się przy piłce, ale to nie przekładało się na klarowne sytuacje. Nieudana wrzutka Brahima Traoré, zablokowana kontra Maxime’a Domingueza czy kolejny nieskuteczny atak pozycyjny pokazywały, że Cracovia ma problem z przełamaniem dobrze ustawionej defensywy rywali. Wisła Płock odpowiadała głównie po stałych fragmentach gry. W 10. minucie Nafciarze wykonywali rzut rożny, a w 17. minucie po kolejnym kornerze Marcus Haglind-Sangré uderzył nad poprzeczką.

W miarę upływu czasu mecz robił się coraz bardziej fizyczny. W 20. minucie Marcin Kamiński oddał celny strzał po rzucie rożnym, ale Sebastian Madejski pewnie wyłapał piłkę. Cracovia wracała do ataku pozycyjnego, choć długo niewiele z tego wynikało. Wisła Płock potrafiła natomiast zatrzymać groźniejsze wyjścia gospodarzy już w zalążku, czego przykładem była żółta kartka dla Kyriakosa Savvidisa w 40. minucie za faul na kontrującym Ajdinie Hasiciu.

Końcówka pierwszej połowy również nie przyniosła przełomu. Rafał Leszczyński dobrze radził sobie z dośrodkowaniami Mauro Perkovicia i uderzeniem głową Maxime’a Domingueza, a po drugiej stronie Cracovia nie potrafiła wykorzystać rzutu wolnego po faulu Dominika Kuna na Pau Sansie. Tuż przed przerwą iskrzyło jeszcze między Amirem Al-Ammarim a Dominikiem Kunem, ale sędzia szybko opanował sytuację i obyło się bez kartek. Po doliczonej minucie Tomasz Kwiatkowski zaprosił piłkarzy do szatni przy wyniku 0:0.

Po zmianie stron mecz nabrał rumieńców. Już na początku drugiej połowy pomocy medycznej potrzebował Łukasz Sekulski, ale napastnik Wisły kontynuował grę. W 50. minucie Cracovia nieudanie zaatakowała, a chwilę później goście zadali pierwszy cios. W 51. minucie Quentin Lecoeuche dośrodkował z lewej strony, a interweniujący Boško Šutalo niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki. Wisła Płock objęła prowadzenie 1:0 i znalazła się w bardzo komfortowym położeniu.

Cracovia próbowała odpowiedzieć. Sebastian Madejski wyłapał wrzutkę Žana Rogelja, potem Leszczyński poradził sobie z główką Martina Minczewa, a szkoleniowiec gospodarzy szukał impulsu z ławki, wprowadzając Mateusza Tabisza oraz Kahveha Zahiroleslama. W 59. minucie przyszła odpowiedź Pasów. Ajdin Hasić z bliskiej odległości trafił do siatki, ale radość gospodarzy została na moment wstrzymana, bo sędziowie analizowali jeszcze sytuację pod kątem ewentualnego zagrania ręką. Po interwencji VAR gol został jednak uznany i w 61. minucie na tablicy wyników widniał remis 1:1.

To był moment, w którym Cracovia mogła uwierzyć, że odwróci losy spotkania. Hasić chwilę później szukał dubletu, lecz jego strzał z dystansu obronił Leszczyński. Ajdin był aktywny, podobnie jak Perković, który w 68. minucie posłał centrę z lewego skrzydła, ale Kahveh Zahiroleslam został zablokowany przed bramką. Kiedy wydawało się, że gospodarze zaczynają przejmować inicjatywę, Wisła Płock znów zaskoczyła.

W 69. minucie Nafciarze odzyskali prowadzenie. Po akcji zakończonej rykoszetem od Oskara Wójcika Sebastian Madejski odbił piłkę przed siebie, a najszybciej dopadł do niej Deni Jurić, który skuteczną dobitką zdobył bramkę na 2:1. Cracovia znalazła się pod presją i musiała odrabiać straty po raz drugi.

Gospodarze ruszyli do ataku. Mauro Perković sprawdził Leszczyńskiego strzałem głową, a bramkarz Wisły potwierdził wysoką dyspozycję. Chwilę później znów musiał interweniować po wznowieniu gry, a potem nie zabrakło także nerwowych momentów związanych z jego stanem zdrowia, bo w 74. minucie potrzebował pomocy medycznej. Ostatecznie golkiper gości mógł jednak kontynuować mecz.

Cracovia coraz mocniej naciskała. W 76. minucie po rzucie rożnym Al-Ammariego Ajdin Hasić uderzył z woleja obok słupka. W 80. minucie Leszczyński odbił piłkę przed siebie, lecz dobitka Mateusza Tabisza była niecelna. Gospodarze nie rezygnowali, choć czas uciekał. Na boisku pojawili się kolejni rezerwowi, w tym Karol Knap, Mateusz Praszelik i Dominik Piła, a Wisła odpowiadała zmianami i próbą uspokojenia gry.

Końcówka była bardzo nerwowa. Amir Al-Ammari spudłował, Cracovia wciąż szukała wyrównania, a Wisła starała się przetrwać napór gospodarzy. Sędzia doliczył co najmniej sześć minut, a emocji nie brakowało do samego końca. W doliczonym czasie gry krakowianie mieli jeszcze swoje szanse. Zablokowany został strzał Oskara Wójcika, potem po interwencji Leszczyńskiego gospodarze wywalczyli rzut rożny. Po wrzutce z narożnika bramkarz Wisły źle wyszedł do piłki, ale Cracovia nie zdołała wykorzystać tego błędu. W jednej z ostatnich akcji Mateusz Praszelik uderzył jeszcze z dystansu obok bramki.

Po 98 minutach walki arbiter zakończył spotkanie, a z kompletu punktów cieszyła się Wisła Płock. Nafciarze zwyciężyli 2:1, pokazując dużą skuteczność i odporność na napór rywala. Cracovia miała swoje momenty, doprowadziła do wyrównania i mocno naciskała w końcówce, ale tym razem zabrakło jej precyzji pod bramką przeciwnika. Bohaterami gości byli Rafał Leszczyński, który kilkukrotnie ratował zespół, oraz Deni Jurić, autor zwycięskiego trafienia. Dla Pasów to z kolei mecz, po którym może pozostać spory niedosyt, bo szanse na co najmniej punkt zdecydowanie były.

spot_img

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

kopalnia_wieliczka

Z Krakowa

Okolice

Na sygnale