Strona głównaAktualnościPogoń Szczecin i Wisła Kraków podzieliły się punktami

Pogoń Szczecin i Wisła Kraków podzieliły się punktami

Pogoń Szczecin i Wisła Kraków stworzyły emocjonujące widowisko w niedzielnym meczu PKO BP Ekstraklasy. Portowcy dwukrotnie wychodzili na prowadzenie, ale beniaminek za każdym razem potrafił odpowiedzieć. Po czterech golach w pierwszej połowie i bezbramkowej drugiej części spotkanie na stadionie imienia Floriana Krygiera zakończyło się remisem 2:2.


Obie drużyny przystępowały do niedzielnego starcia z dorobkiem sześciu punktów i świadomością, że zwycięstwo może dać im mocny impuls w walce o miejsce w górnej części tabeli. Początek spotkania opóźnił się nieco ze względu na problemy z widocznością, ale gdy arbiter Damian Kos dał sygnał do gry, gospodarze bardzo szybko ruszyli do ataku.

Już w 3. minucie Pogoń objęła prowadzenie. Wojciechowski odebrał piłkę Igbekeme i uruchomił Juwarę. Skrzydłowy Portowców przełożył futbolówkę na lewą nogę i precyzyjnym strzałem po ziemi przy dalszym słupku pokonał bramkarza Wisły.

Szczecinianie po zdobyciu gola nadal byli groźni, ale z czasem coraz odważniej zaczęli odpowiadać goście. W 20. minucie niewiele zabrakło Sanchezowi, który nie zdołał zamknąć niebezpiecznego dośrodkowania Gigera.

W tej samej minucie Wisła doprowadziła do wyrównania. Božić uderzył zza pola karnego, a piłka po odbiciu od Juwary kompletnie zmyliła Cojocaru. Trafienie zapisano jako samobójczego gola zawodnika Pogoni.

Pogoń znów prowadziła, Wisła znów odpowiedziała

Remis nie utrzymał się długo. W 24. minucie Pogoń wykorzystała rzut rożny. Po miękkim dośrodkowaniu na dalszy słupek Nsame zgrał piłkę przed bramkę, ta odbiła się jeszcze od Mukairu i spadła pod nogi Wahlqvista. Obrońca gospodarzy z najbliższej odległości trafił do siatki i ponownie wyprowadził Portowców na prowadzenie.

Wisła odpowiedziała dziewięć minut później. W 33. minucie po rzucie rożnym powstało spore zamieszanie przed bramką Pogoni. Najwięcej przytomności zachował Youan, który opanował futbolówkę, odwrócił się i doprowadził do remisu 2:2.

Końcówka pierwszej połowy należała głównie do gospodarzy. Nsame po dośrodkowaniu Grujcicia główkował prosto w Łubika, a w doliczonym czasie Borges znalazł się w dobrej sytuacji po prostopadłym podaniu Wojciechowskiego. Bramkarz Wisły odbił jednak jego strzał, a chwilę później arbiter liniowy podniósł chorągiewkę.

Do przerwy było 2:2, a cztery gole w pierwszych 45 minutach zapowiadały równie otwartą drugą połowę.

Bramkarze nie dali się już pokonać

Po zmianie stron Pogoń szybko stworzyła sobie dogodną okazję. W 52. minucie Nsame dostał piłkę na wprost bramki, lecz jego nie do końca przygotowane uderzenie zatrzymał Łubik. Chwilę później Wisła odpowiedziała strzałem Igbekeme, który posłał piłkę obok dalszego słupka.

Jeszcze lepszą okazję gospodarze mieli w 58. minucie. Po nieporozumieniu Grujcicia z Łubikiem i dośrodkowaniu Borgesa Nsame znalazł się w bardzo dogodnej sytuacji, ale źle przyjął piłkę i nie wykorzystał faktu, że bramka Wisły przez moment pozostawała praktycznie pusta.

Obaj trenerzy sięgnęli po zmiany. W Pogoni na boisku pojawili się między innymi Marko Churlinov, Cuić i Kamil Grosicki, a w Wiśle szansę dostali między innymi Rodado oraz Maxence Maisonneuve.

Tempo meczu nie spadało. Božić groźnie uderzał po rykoszecie, Churlinov próbował szczęścia po zejściu na lewą nogę, a po drugiej stronie Cojocaru musiał zachować czujność po strzałach i dośrodkowaniach Wisły.

W 80. minucie blisko szczęścia był Igbekeme, którego mocne uderzenie Cojocaru przeniósł nad poprzeczką. Cztery minuty później odpowiedział Churlinov, ale Łubik po raz kolejny dobrze zachował się między słupkami.

Słupek uratował Pogoń w końcówce

Największe emocje przyniosły ostatnie minuty. W 85. minucie Rodado uwolnił się na prawym skrzydle i posłał groźną piłkę w pole karne, ale Cojocaru zdołał ją przechwycić.

W samej końcówce Wisła była o centymetry od zwycięskiego gola. Krzyżanowski opanował długie zagranie i uruchomił Božicia, który dynamicznie zszedł do środka, minął kilku rywali i uderzył zza pola karnego. Piłka po koźle odbiła się jednak od słupka bramki Pogoni.

W doliczonym czasie gry obie drużyny jeszcze próbowały przechylić szalę na swoją stronę. Gospodarze zagrozili po akcji Grosickiego, Wisła odpowiedziała kolejną próbą Božicia, ale wynik już się nie zmienił.

Pogoń Szczecin i Wisła Kraków zakończyły więc spotkanie remisem 2:2. Wszystkie bramki padły w pierwszej połowie. Portowcy dwukrotnie obejmowali prowadzenie, lecz Biała Gwiazda za każdym razem potrafiła odrobić straty. Po przerwie oba zespoły stworzyły sobie okazje do zdobycia zwycięskiego gola, ale ostatecznie musiały zadowolić się podziałem punktów.

spot_img

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

kopalnia_wieliczka

Z Krakowa

Okolice

Na sygnale