Wisła Kraków po czterech latach wraca do Ekstraklasy. „Biała Gwiazda” zapewniła sobie awans na dwie kolejki przed końcem sezonu, pokonując przy Reymonta Chrobrego Głogów 2:0. Bramki dla gospodarzy zdobyli Julian Lelieveld oraz Marko Božić, a końcowy gwizdek rozpoczął wielkie święto na stadionie w Krakowie.
Od pierwszych minut było widać, jak dużą stawkę ma to spotkanie. Wisła ruszyła agresywnie, wysoko zakładała pressing i już w 2. minucie zmusiła rywali do straty. Chwilę później swoją szansę miał Julius Ertlthaler, a po nim Marko Božić uderzył nad bramką. Gospodarze od początku grali z energią, której wymagał mecz mogący przesądzić o powrocie do elity.
Chrobry próbował odpowiedzieć, ale przez długi czas miał problem z utrzymaniem się przy piłce na połowie Wisły. Pierwsze groźniejsze wejście gości pod pole karne zakończyło się bardzo niecelną próbą przewrotki Piotra Janczukowicza. Po drugiej stronie boiska szczególnie aktywny był Božić, który raz po raz napędzał akcje lewą stroną.
Przewaga Wisły została udokumentowana w 15. minucie. Po efektownej, składnej akcji Frederico Duarte dośrodkował w pole karne, a Julian Lelieveld huknął bez przyjęcia wprost do siatki. Dawid Arndt nie miał większych szans, a stadion przy Reymonta eksplodował z radości. „Biała Gwiazda” prowadziła 1:0 i była coraz bliżej upragnionego awansu.
Po stracie gola Chrobry nie zamierzał wyłącznie się bronić. Goście starali się przesuwać grę wyżej i szukać miejsca między formacjami Wisły, ale ich akcjom brakowało dokładności. Patryk Letkiewicz musiał zachować czujność po dośrodkowaniach, jednak najczęściej dobrze ustawiona defensywa gospodarzy rozbijała ataki Chrobrego jeszcze przed polem karnym.
Wisła mogła podwyższyć prowadzenie jeszcze przed przerwą. Aktywny Duarte kilkukrotnie dochodził do sytuacji strzeleckich, ale był blokowany przez obrońców. Najlepszą okazję miał tuż przed końcem pierwszej połowy, gdy po płaskim zagraniu z lewej strony znalazł się w polu karnym przy źle ustawionym bramkarzu Chrobrego. Strzał Portugalczyka został jednak zatrzymany przez jednego z defensorów. Do przerwy krakowianie prowadzili 1:0.
Druga połowa rozpoczęła się dla Wisły idealnie. W 48. minucie Kacper Duda wycofał piłkę do Marko Božicia, a ten precyzyjnym, płaskim strzałem pokonał Arndta. Było 2:0, a przy Reymonta coraz wyraźniej czuć było, że to może być wieczór, który przejdzie do historii klubu.
Mimo dwubramkowej przewagi Wisła nie oddała inicjatywy. W 54. minucie Arndt musiał dwukrotnie ratować Chrobrego w jednej akcji — najpierw po strzale Božicia z okolic szesnastki, a następnie po dobitce Duarte. Kilka minut później bramkarz gości wygrał także pojedynek sam na sam z Jordim Sánchezem, który nie najlepiej przyjął prostopadłe podanie.
W 64. minucie spotkanie zostało na chwilę przerwane po tym, jak kibice odpalili race, a boisko spowił dym. Po wznowieniu gry Chrobry spróbował jeszcze wrócić do meczu. Najbliżej kontaktowego gola był Sebastian Bonecki, którego strzał głową obronił Letkiewicz. Wisła odpowiedziała próbami Božicia i Duarte, a Portugalczyk w 78. minucie trafił nawet do siatki, lecz gol nie został uznany z powodu spalonego.
Końcówka należała już do gospodarzy, którzy kontrolowali wynik i szukali trzeciej bramki. Swoje okazje mieli Jakub Krzyżanowski oraz Maciej Kuziemka, ale Arndt nie dał się pokonać po raz kolejny. Chrobry nie był już w stanie poważnie zagrozić Wiśle, a każda kolejna minuta przybliżała krakowian do wielkiego święta.
Po doliczonych trzech minutach sędzia zakończył spotkanie. Wisła Kraków pokonała Chrobrego Głogów 2:0 i przypieczętowała awans do Ekstraklasy. Po czterech latach oczekiwania „Biała Gwiazda” wraca tam, gdzie — jak tego wieczoru zgodnie podkreślali kibice — jest jej miejsce.





